życia i nadaje mu sens. Staje się dla mnie natchnieniem. Jest ona nietypowym uzależnieniem.
Gdy zagłębię się w rozmyśleniach o miłości, odnoszę wrażenie, jakbym odpływała do raju w wyidealizowanych snach, lecz to uczucie istnieje naprawdę - żyję nim. Ten płomień utrzymuje się w moim sercu praktycznie cały czas, a w niektórych momentach staje się tak wielki, że w momencie potrafię stać się człowiekiem z błogim nastrojem i spokojniejszym podejściem do wielu spraw, co ułatwia mi funkcjonowanie. Ciepło uczuć nie zna granic, dąży ślepo do celu, czyli odnalezienia swojej bratniej duszy. Szuka dopasowania się do osób, które wykazują upodobania jednostki. Stara się odpowiednio zgrać ze sobą dwie osoby, sprawdza czy pomiędzy nimi iskrzy ciepło ich serc. Jeśli nie - podąża dalej w poszukiwaniach. Miłość, jak już wcześniej wspomniałam - jest nałogiem. Szukamy uzupełnienia pustki, gdy czujemy, że tego potrzebujemy. Brak nam dawki emocji związanej z głosem serca, przez co próbujemy wybrać dobrą drogę do cudzego środka, aby uzupełnić z nią braki żaru, którego potrzebujemy i najczęściej umocnić się w nim na dobre. Jednak gdy już uda nam się odnaleźć odpowiednią dawkę, stajemy się automatycznie lepszymi ludźmi. Jesteśmy bardziej otwarci na uczucia, przez co zmienia się nasze myślenie, nastawienie i czyny. Ludzie są dla siebie milsi, ich serca ocieplają się, a przy odpowiednio silnych uczuciach, umacniają na stałe, przez to zaczynają być także częścią ich bratnich dusz. Miłość podziela się na dwie jednostki, przez co staje się idealnie równa - odwzajemniona na tyle, że starcza wykarmić nasze uczucia do końca życia.
Moje własne zakochanie często daje po sobie poznać, gdy jestem w pobliżu mojej drugiej połówki i uspokaja mnie fakt, że jest ono odwzajemnione.
Sprawy sercowe uważam za jedne z najważniejszych, ponieważ poświęcenie dla uczuć jest dla mnie równie ważne, jak oddychanie. Gdy braknie we mnie miłości, to jakby zabrakło dla mnie tlenu, czyli niezbędnego składnika powietrza do życia. Takie uczucie do bliźniego jest niesamowicie ważne, bo bez tego nie ma prawdziwej ludzkości, naszego świata.
To zdjęcie przedstawia moje spostrzeżenie miłości (idealnego dopasowania do siebie dwóch dusz) w symboliczny sposób.
Obraz namalowany przeze mnie.
Przedstawia on mnie i mojego chłopaka - Adama.
Proszę o Twoją opinię w komentarzu pod postem, jeśli mój post przypadł Ci do gustu.
To dla mnie bardzo ważne - wtedy będę wiedzieć czy mam dla kogo pisać i co mogłabym zmienić. :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz